poniedziałek, 9 stycznia 2012

Podsumowanie sezonu 2011

Sezon 2011 za nami. Nowy Rok przyniesie nowe przygody i wyzwania.

Jest to dobra okazja, aby zrobić rachunek sumienia i podsumować osiągnięcia minionego roku:
  • 50 startów i tyle samo lądowań
  • 78h 27min w powietrzu przy czym 77h 31min samodzielnie
  • Pierwszy w życiu samodzielny przelot...
  • ... i pierwsze "pole"
  • Łącznie przelecianych 2573km i 6 lądowań w terenie przygodnym
  • Ukończenie wszystkich warunków do Srebrnej Odznaki Szybowcowej
  • Pierwszy Diament (300km)
  • Udział w 2 obozach przelotowych (Korne, Lubin)
  • Pierwsze w życiu zawody przelotowe (Częstochowa - IX miejsce na 26 pilotów)
  • Kolejne już zawody na celność lądowania (Korne - V miejsce na 32 pilotów)
  • Wylaszowanie 3 nowych typów szybowców (Ka-6 CR, Bergfalke III, PZL KR-03A Puchatek)
  • Dodatkowo miałem okazję zrobić kilka szkoleń i prezentacji z nawigacji szybowcowej LK8000
  • Nawiązałem wiele nowych znajomości z bardzo dobrymi pilotami z całej Polski!
Chyba nieźle jak na trzeci sezon latania.

Jest oczywiście pewien niedosyt. Zawsze można było zrobić parę rzeczy więcej lub trochę lepiej, ale nie jest źle. Od czego jest następny sezon w 2012 roku? :-)

Wszystkim pilotom życzę na sezon 2012 przede wszystkim bezpiecznych lotów oraz dobrej pogody. Reszta przyjdzie sama...

niedziela, 8 stycznia 2012

Sylwester 2011

Rok 2011 dobiegł końca. 31 grudnia członkowie Aeroklubu Gdańskiego licznie pojawili się na lotnisku, aby uczcić tą okazję wspólnymi lotami sylwestrowymi.

Pogoda jakby chcąc pomóc niezdecydowanym wyjątkowo sprzyjała. Pierwsi piloci pojawili się na lotnisku zaraz po godzinie 8:00, a niedługo potem otworzono hangar i wystawiono sprzęt latający.

Tego dnia latały 2 szybowce, samoloty i skakali spadochroniarze.


Ale nie tylko lotnisko w Pruszczu wykazało się taką aktywnością. Około południa zawitała na lotnisko reprezentacja z pobliskiego zaprzyjaźnionego lotniska Korne.

Jak widać można latać zawsze niezależnie od pory roku czy pogody. I oto właśnie w tym wszystkim chodzi!!!

Pomimo problemów związanych z niedawnym pożarem, Aeroklub Gdański przez cały rok pozostał bardzo aktywny. Wyszkoliliśmy nowych pilotów, mieliśmy reprezentantów na zawodach, "laszowaliśmy" nowe typy szybowców i przede wszystkim lataliśmy.

Właśnie ze względu na powyższą aktywność nasz aeroklub został wybrany Aeroklubem Roku przez portal Lotnicze Orły. Tak trzymać!!!

czwartek, 29 grudnia 2011

80 lat Aeroklubu Gdańskiego

Filmik okolicznościowy zrobiony przez Sekcję Szybowcową A.G. z okazji 80-lecia Aeroklubu Gdańskiego.

80 lat A.G. from t.s. on Vimeo.

wtorek, 13 września 2011

„Miãtczé Zlądowanié” 2011

W ostatnią sobotę 10.09.2011 na lotnisku Korne k. Kościerzyny rozegrane zostały 5 zawody na celność lądowania „Miãtczé Zlądowanié” 2011.  Wzięło w nich udział 32 pilotów z 5 aeroklubów.
Pochwalić należy organizację imprezy. Loty odbywały się sprawnie przez co udało się rozegrać rundę dogrywkową dla 5 najlepszych pilotów. Widowiskowość lotów zwiększała możliwość śledzenia na ekranie w barze lotu szybowca w czasie rzeczywistym dzięki umieszczonej na skrzydle kamerce telewizyjnej.
Jak co roku organizatorzy zapewnili okolicznościowe koszulki oraz zadbali, aby żaden z pilotów nie wyjechał  z pustymi rękoma. Nagród od sponsorów starczyło dla wszystkich.

Mi w tym roku udało się zająć 5 miejsce.

wtorek, 9 sierpnia 2011

Dzień dziewiąty

Pierwsze wrażenie po wystawieniu nosa z namiotu "WOW w końcu niebieskie niebo". Zaraz potem jednak euforię ostudził silny zimny zachodni wiatr. Pomimo tego wygłodniali latania szybownicy zaprowadzili swoje maszyny na grid jeszcze na długo przed wyznaczonym czasem.
Na odprawie służby meteo zapowiadały umiarkowaną termikę naniesioną, podstawy chmur 1100-1200m, silny wiatr w porywach nawet do 40km/h, a po 15:00 opady i lokalne burze. Zadanie na dzisiaj to obszarówka o minimalnej długości 153km i czasie 2,5 godziny.
Zaraz po starcie warunki były fajne. Kominy o średnim noszeniu 1,5-2m/s dawały radę unieść szybowiec szybciej niż wiatr go dryfował. Niestety im później tym trudniej było znaleźć dobre noszenia.
Problemy zaczęły się już niebawem, bo nie mogłem przelecieć linii startu na rozsądnej wysokości powyżej 1000m. Udało mi się to 40 minut po otwarciu startu lotnego. Po drodze wiatr się jeszcze nasilił osiągając nawet 30km/h. Kominy robiły się postrzępione i coraz rzadsze, a podstawy chmur nie chciały podnieść się powyżej 1200m. Aby dolecieć do strefy musiałem przedostać się pod ciężkimi i czarnymi chmurami pod którymi właśnie rozpoczynał się opad. Rozlane chmury zasłaniające słońce, silny wiatr oraz silne duszenia dopełniły w 5 minut dzieła wciskając mnie w pole około 20km po prostej od linii startu. Chociaż pole było ładne - duże, równe i skoszone.
Mój lot na GCUP.eu.

Konkurencja dzisiejsza pomimo 19 pól zostanie uznana za rozegraną, bo całkiem spora grupka pilotów doleciała do mety lub przekroczyła 100km odległości. Być może wypadnę w końcowej klasyfikacji poza pierwsza dziesiątkę. Nawet nie za bardzo się tym martwię bo przyjechałem się tu przede wszystkim uczyć i na prawdę dużo się nauczyłem. Lataliśmy przy takich pogodach przy jakich u nas w aeroklubie nigdy bym o przelocie nie pomyślał. Poznałem i mogłem podglądać znakomitych pilotów w akcji. Zawarłem też bardzo ciekawe znajomości i przyjaźnie.

Rozegranie dzisiejszej konkurencji oznacza także, że zawody dzisiaj zostaną zakończone. O 20:00 oficjalna ceremonia, a jutro z rana będę wracał z szybowcem w przyczepie przez całą Polskę do Gdańska.

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Dzień ósmy

Dzisiaj pogoda nie dała nam nawet nadziei na polatanie. Od rana było wiadomo, że dzisiaj konkurencji nie będzie więc już na odprawie ogłoszono, że dzisiaj o 16:00 poprowadzę szkolenie z LK8000. Dzień ludzie spędzili na lenistwie, chowaniu się przed deszczem, oglądaniu filmów i integracji.
Na szkoleniu pojawiła się całkiem spora grupka pilotów i wydawali się być zainteresowani tematem. Cała prezentacja zajęła około 2,5 godziny z krótką przerwa pośrodku. Opowiadałem o większości funkcjonalności nawigacji szybowcowej, od tych najbardziej popularnych do tych wyrafinowanych używanych tylko przez zawodników. Otrzymałem też kilka ciekawych sugestii na temat rozwoju i poprawy programu.

Prognozy na jutro są bardziej optymistyczne więc wieczorem piloci zaczęli składać szybowce przy blasku pięknie zachodzącego słońca.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Dzień siódmy

Dzisiaj rano pilotów przywitał silny zachodni wiatr oraz informacja na tablicy ogłoszeń, że grid jest wyznaczony na 10:15. Większość pilotów klasy Klub, w tym ja, nie dowierzając do końca, że dzisiaj polatamy, a także bojąc się zostawić swoje szybowce na polu przy tak porywistych podmuchach zbojkotowali grida i ograniczyli się do pojawienia się na odprawie o 10:30. Otrzymaliśmy tam zadania, a meteo zarzekało się, że pogoda będzie robić się coraz ładniejsza. Na dzisiaj wyłożono obszarówkę o minimalnym dystansie 112km oraz czasie 90 minut.

Około 11:15 pogoda faktycznie się poprawiła i piloci poustawiali swoje maszyny za gridem złożonym z 3 pilotów, którzy wykazali się posłuszeństwem o świcie.

O 12:00 ruszyły starty ziemne, a o 13:02, gdy niektóre szybowce spóźnialskich ciągle jeszcze stały na trawie lotniska, ogłoszono otwarcie startu lotnego. Pogoda początkowo wyglądała bardzo obiecująco, ale po parunastu minutach chmury zaczęły wybudowywać się w wielkie kolumny, a potem charakterystyczne kowadła chmur burzowych, których rozlane wierzchołki zasłoniły całe słońce i stłumiły wszystkie pionowe ruchy powietrza - cisza przed burzą.
Od tego momentu przelot stał się walką o utrzymanie się w powietrzu i zaczęły się pierwsze "oszczepy" - loty po największej doskonałości szybowca, aby tylko wylądować w polu po uzyskaniu jak najdłuższej trasy. W końcu jesteśmy na zawodach!

Mi udało się dzisiaj przelecieć 85km co jak na razie jest 7 rezultatem dnia. Całe zadanie obleciało tylko 2 pilotów i tylko oni oraz jeszcze jeden pilot pokonali magiczną granicę 100km niezbędną do zaliczenia konkurencji. Wszystko jak na razie wskazuje na to, że dzisiejsza konkurencja klasy Klub zostanie unieważniona. Klasa Standard dysponująca lepszym sprzętem zaliczyła dzisiaj konkurencję i tym samym KZS dla ich klasy na pewno zostanie uznany za rozegrany.

Po 85 km lotu wylądowałem w jednym polu razem z 5 innymi szybowcami: MG, 5K, J, ET i ZI. Taką ilością sprzętu latającego zrobiliśmy małe zamieszanie w okolicy i "tubylcy" przychodzili się pytać czy zakładamy tu aeroklub :-)

Niedługo po zapakowaniu szybowca do przyczepy nadeszła pierwsza z wielu burz dzisiejszego długiego wieczoru. Po dojechaniu na lotnisko musiałem szybko złożyć szybowiec i pojechać z moją przyczepą po jeszcze jednego kolegę w "nasze" pole. Wróciliśmy o 23:00 i wcale nie byliśmy ostatni. Kolejne przyczepy zjeżdżały na lotnisko przez jeszcze jakiś czas. Jutro pewnie dowiemy się czy rekord 22 pól z piątku został pobity...

Mój lot na GCUP.eu.